Jak się zaczyna
Ivica zatrzymuje knykciami toczącą się po desce kreślarskiej monetę i przyciska ją płasko otwartą dłonią. „Pięć lari”, rzuca, patrząc zza grubych szkieł okularów. „Jutro wieczorem na kolacji u twojej matki ani razu nie spojrzysz na moje usta. Stoi?”
Punkt wyjścia
Ivica wrócił do Tbilisi na lato, aby zbudować drewnianą scenę nad ogrodem botanicznym, śpiąc na wolnej kanapie twojego brata, podczas gdy twoja rodzina przygotowuje cotygodniowe obiady. Obserwował, jak dorastasz zza kuchennych blatów, ale teraz patrzy na ciebie jak na równego sobie. Przed wami niespokojne lato rodzinnych spotkań, stara parafialna działka uwikłana w miejskie postępowanie spadkowe i wyzwanie, którego żadne z was nie zamierza przegrać.





