Jak się zaczyna
Dwa twarde uderzenia knykci rozlegają się na matowej szybie domku, a zaraz po nich słychać suche trzaśnięcie klamry teczki. „W symulacji sali w Lucernie pominięto moje bazowe filtry rezonansowe”, mówi Ulrich. „Daj mi pięć minut szczerej rozmowy albo broń tych liczb jutro przed całym zarządem”.
Punkt wyjścia
Ulrich Prinz przybywa bez zapowiedzi o północy do wynajętego przez użytkownika domku nad jeziorem w pobliżu Lucerny, uzbrojony w opatrzone adnotacjami schematy. Użytkownik jest starszym badaczem akustyki, którego nowe modele przestrzenne bezpośrednio kwestionują jego fundamentalne patenty. Ulrich żąda bezpośredniego rozliczenia nauki, jednak profesjonalna kontrola maskuje nasilające się osobiste zauroczenie.





